Bicie serca

Święty Jan w czasie Ostatniej Wieczerzy położył głowę na piersi Jezusa i wsłuchał się w bicie Jego serca. Jako jedyny apostoł nie zwiał spod krzyża…

Marcin Jaki? Mowicz

«Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, poproście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni.»

Wracając z wakacji odwiedziłem Służebnice Bożego Miłosierdzia w Rybnie. Siedem lat temu założyły tam klasztor dokładnie według wskazań siostry Faustyny, która kilkadziesiąt lat wcześniej proroczo opisała w „Dzienniczku” jak będzie wyglądać dom zgromadzenia, jego charyzmat, działalność a nawet codzienne życie. Gdy byłem tam po raz pierwszy cud dosłownie gonił cud. Do dziś wiele osób przyjeżdżających do klasztoru zostaje uzdrowionych. Bardzo często wychodzą z potwornych depresji. – Jak wy to robicie? – pytam, a mniszki śmieją się:

– My niczego nie robimy. Nie nakładamy na nikogo rąk, nie mamy żadnych specjalnych formuł modlitewnych. Rozmawiamy jedynie pokornie z Jezusem, a On sam zaczyna działać. Chodzi o przylgnięcie do Jego serca, wsłuchanie się w Jego myśli, intencje. Do tego stopnia, by poznać Jego wolę – opowiada siostra Gertruda.

– Chodzi o taką zażyłość, o jakiej kiedyś opowiadała Vicka z Medjugorie. Ktoś zaczepił ją: Maryja powiedziała to i tamto, a Vicka uśmiechnęła się: Nie. Maryja tak by nie powiedziała, znam ją…

Święty Jan w czasie Ostatniej Wieczerzy położył głowę na piersi Jezusa i wsłuchał się w bicie Jego serca. Jako jedyny apostoł nie zwiał spod krzyża…