Muzyka, której słucha Wojciech Kowalski SJ

Wojciech Kowalski fot. Arkadiusz Wiatrowski

Wojciech Kowalski SJ – lider i założyciel zespołu Izaiash, autor znanego w środowisku muzyki chrześcijan utworu „Serce proroka”, jezuita.

Przed ponad dwudziestu laty, bardzo lubiłem słuchać Depeche Mode… Potem, w roku ’87 rozpoczął się dla mnie okres fascynacji punk rockiem – muzyką, słowem, ekspresją i bezpośredniością wyrażenia. I tak jest do dzisiaj, punk zajmuje miejsce szczególne w moim muzycznym świecie. Pośród zespołów, które od wielu lat mi towarzyszą, pozostając dla mnie wciąż żywą inspiracją, jednym tchem wyliczyłbym Crass, Conflict, Subhumans – brytyjskie grupy punkowe, bardzo żywo działające w pierwszej połowie lat ’80. Drugą miłością muzyczną, ogromnie dla mnie ważną, jest Dead Can Dance – poezja, mistyka i głębia. Często, będąc pod uroczym wpływem DCD, zwracam się także ku solowej twórczości Lisy Gerrard. Co jakiś czas, powracam do reggae, głównie krajowego: tu przede wszystkim myślę o Izraelu, wraz z całym kontekstem lat 80. i duchowym wymiarem reggae. Muzykę traktuję jako język, który komunikuje coś ważnego o człowieku (mimo nieraz różnicy przesłania i punktu widzenia), toteż nieraz wsłuchuję się w ekspresję wyrażoną bądź to w drapieżnych kawałkach grupy Slayer, bądź to w symfonii new-metalowej w postaci Tool, czasem w smaku jaki prezentuje Metallica, czasem w szybkości hard core’owej typowej dla wczesnego DRI, a czasem w spokojnych kilku utworach The Clash.