Dajcie to, co jest wewnątrz, na jałmużnę, a zaraz wszystko będzie dla was czyste.
Marcin Jaki? Mowicz
Gromadzę religijną wiedzę, charyzmaty, przeżycia, emocje. Sporo widziałem, niejedno przeczytałem. Moje wypchane serce jest bardzo bogate duchowo. I tu pojawia się wielki problem, bo jak zapewniał Jezus brama do nieba jest wąska. Nie zmieszczę się.
Jaki jest ratunek? Rozdać innym całe swoje wnętrze. Łatwo powiedzieć…
To ciekawe, że w czasie rozmowy z bogatym młodzieńcem, padającym teatralnie na kolana i zadającym pełne pychy pytanie: „Co jeszcze dobrego mam uczynić, by pójść do nieba?”, Jezus pytając o przykazania, wymienia jedynie te, które… dotyczą człowieka. Facet nie kradł, nie cudzołożył, nie zabijał. Czyżby Pan Jezus zapomniał o pierwszych najważniejszych przykazaniach? Nie. Nie zapytał o przestrzeganie przykazań dotyczących Boga, bo Pan Bóg młodzieńcowi nie był do niczego potrzebny. Sam był dobry, pełen dobrych uczynków, bardzo bogaty duchowo. Rozdaj to ubogim – podpowiedział Jezus. Młodzieniec odszedł.
Nie potrafił rozdać swoich zdobyczy, posiadłości, zasług ubogim. „Rozdajcie to co jest wewnątrz na jałmużnę” – pisze Paweł, „a będziecie czyści”. Puści, otwarci na napełnienie łaską. Ubodzy duchem. Zmieścicie się w ciasnej jak ucho igielne bramie.
Redakcja dziękuje Radosławowi „Erkejowi” Kisielewskiemu za udostępnienie zdjęcia Marcina Jakimowicza.
