
Szymon Babuchowski – poeta, dziennikarz „Gościa Niedzielnego”, wokalista zespołu Dobre Duchy
Należę do ludzi, których pytanie: „Czego słuchasz?” zawsze wprawia w zakłopotanie. Bo moje zainteresowania muzyczne rozciągają się od najbardziej obciachowych synth-popowych nagrań z lat 80. aż po ciężkie, gitarowe riffy Armii czy 2 Tm 2, 3. Do lat 80. wracam z nostalgią, bo to czasy mojego dzieciństwa, natomiast zainteresowanie ostrzejszymi brzmieniami zawdzięczam raczej wczesnym czasom studenckim. Ostatnio jednak łagodnieję (może to dlatego, że właśnie przekroczyłem trzydziestkę) i szukam w muzyce przede wszystkim uczucia i ładnych, ale niebanalnych melodii. Znajduję to w utworach z pogranicza popu i jazzu, zwłaszcza u śpiewających pań: Katie Melua, Nory Jones czy Lidki Pospieszalskiej. Oczywiście ważny jest dla mnie tekst, ale – co może wiele osób zdziwi – nie trawię typowej „poezji śpiewanej”. Przy ognisku pewnie się ona i broni, natomiast w domu wolę słuchać utworów, w których poetycki tekst łączy się z innymi gatunkami muzycznymi. Dlatego na mojej półce znajdują się płyty Marka Grechuty, Voo-Voo, Sztywnego Pala Azji, Świetlików i Lecha Janerki. Czasem nieśmiało wychylam się też w stronę jazzu, choć w tej dziedzinie czuję się jeszcze laikiem. Na muzykę klasyczną przyjdzie pewnie czas po czterdziestce. Na razie klasykami pozostają dla mnie Pink Floyd i U2.
