Muzyka, której słucha Kaja Chmiel

fot. archiwum serwisu www.sunguest.pl

Kaja Chmiel – wokalistka i autorka wszystkich tekstów zespołu Sunguest, w latach 1999-2003 pierwszy głos Arki Noego

Przede wszystkim cenię Bjork. Za to, że w wybitny sposób potrafi przekazywać swoje emocje za pomocą dźwięków. Artystycznie jest mi najbliższą osobą na świecie. Kolejną osobą jest Maynard (James Kenan) z zespołu Tool, który intryguje mnie nie tylko swoją barwą głosu, ale i sposobem układania linii melodycznych, kulminacji swoich emocji do maksimum i nierozładowywaniem ich do końca. To zostawia za sobą potworny ból, tak jak najpiękniejszy sen. Coś niewyobrażalnie fascynującego mam w zasięgu ręki, ale nagle budzę się i ktoś mi to wyrywa z rąk w brutalny sposób. Tych dwoje wokalistów cenię najbardziej, są dla mnie największymi autorytetami jeśli chodzi o inspiracje muzyczne. Wiem, że cokolwiek robią, jest to zawsze prawdziwe, wypływa z głębi serca. I myślę sobie, że gdyby im zabrać muzykę, to nie mogliby już być sobą. Bjork jest dla mnie nie tylko wokalistką, ale kwintesencją artystki. Słuchając jej mam wrażenie, że dokładnie widzę obraz. To jest tak jak z bajką, gdy ktoś ją dobrze czyta, to słyszy się nie tylko głos, ale widzi się kolory, formy, słyszy dźwięki, czuje zapachy.

Czego jeszcze słucham? Perfect Circle, Mike Patton ze wszystkimi swoimi projektami, Deftones… Dla kontrastu „Requiem” Mozarta, Arvo Paart, Arve Henriksen, Nils Petter Molvaer, Pat Metheny, Chick Corea, Keith Jarret, Massive Attack, Frank Zappa, King Crimson, Primus, The Cure, Kate Bush, Sade, Led Zeppelin, The Doors, Joy Division, Dead Can Dance, a szczególnie Lisa Gerrard. Od niedawna: Amy Winehouse, Tori Amos, CocoRosie. To są największe moje inspiracje i fundamenty świata, w którym lubię się zamykać, by upajać się jego pięknem, niepełną uchwytnością tego piękna. Jednak najbardziej fascynująca jest zmienność „obrazu” jaki tworzy we mnie muzyka. Ten obraz jest poddawany ciągłym obróbkom i przemianom. Kiedyś słuchałam innej muzyki, dziś słucham innej, za następnych kilka lat będzie jeszcze inna. Najciekawsza jest ta wieczna potrzeba poszukiwania, zgłębiania wiedzy i świadomości. Jednak im więcej wiem, czytam, słucham, tym lepiej zdaję sobie sprawę, że wiem mniej. Wprowadza mnie to w jeszcze głębsze kompleksy – ile rzeczy jeszcze muszę poznać, nauczyć się…