Muzyka, której słucha Wojciech Wencel

Wojciech Wencel – poeta, eseista, krytyk literacki, felietonista tygodnika „WPROST” i „Gościa Niedzielnego”, redaktor kwartalnika „Fronda”.

WOJCIECH WENCEL

Należę do ludzi, którzy słuchają w kółko tego samego. Jeśli jakiś utwór wpadnie mi w ucho, wrzucam go do Winampa i słucham np. 40 razy przez całą noc. Po miesiącu, oczywiście, melodia staje się nieznośna, ale wtedy przeskakuję na inną. Kiedyś było tak z oratoriami Bacha i Haendla (kanon Pachelbela mam na twardym dysku w ok. 40 wykonaniach). Teraz w ten sam sposób słucham takich wykonawców, jak Schmaletz, Lao Che, Los Trabantos, Świetliki i Linda, Paresłów… Ale najbardziej lubię śpiewające anioły: Michelle Branch, Avril Lavigne, Vanessę Carlton, Kelly Clarkson, Dido, Lene Marlin, Annę Nalick. Generalnie uważam, że tylko kobiety są w stanie w wokalu osiągnąć doskonałość. Czasami włączam też dla relaksu obciachowe nagrania z lat 70. i 80.: Gazebo, Goombay Dance Band, Afric Simone etc. Niezmienną miłością darzę Alphaville i Ultravox. Tę listę uzupełniają aktualne przeboje Lily Allen, Rihanny, Katie Melua, Karmah, Des’ree, Alexz Johnson i Gosi Andrzejewicz. Z muzyki chrześcijańskiej słucham wyłącznie Violi z zespołem New Day oraz Marty Florek.