Chwilowy deficyt żarliwości, czy Chrześcijańskie Dni Żaka?

fot. Weronika Gurdek

Organizatorzy Chrześcijańskich Dni Żaka podzielili studentów na porządną „młodzież katolicką”, dla której zorganizowany został festiwal i zdemoralizowaną, której już uratować się nie da. Chcemy ewangelizować, jednoczyć, ale czy mimo woli nie budujemy muru nie do przeskoczenia, zrażając i zniechęcając innych? Niech poniższa refleksja będzie pierwszym głosem w dyskusji.

O Chrześcijańskich Dniach Żaka w Krakowie pisze KATARZYNA CUDZICH

 

 

 

 

Wiemy, jak wyglądają Juwenalia. Z jednej strony cykl różnorodnych wydarzeń kulturalnych, z drugiej – trwająca nieustannie wielka impreza. Wszyscy już dawno machnęli ręką na wykolejonych studentów, włóczących się majową porą po ulicach miast akademickich. Na co dzień są ułożeni i inteligentni – w te dni wychodzi z nich prawdziwe „ego”. Czy ci ludzie upijający się między koncertami to chrześcijanie? Wiem tylko tyle, że Bóg ich kocha i może podarować im nowe życie. Szkoda, że oni o tym nie wiedzą. Myślałam, że właśnie po to są Chrześcijańskie Dni Żaka. Ale byłam w błędzie.

Chrześcijańskie tak, ale nie żaka

Jak przyciągnąć studentów na koncert w Rynku, by tam mogli dowiedzieć się o Jezusie? Organizatorzy ChDŻ odpowiadają – zaprosić Promyczki Dobra! (dla niewtajemniczonych – Promyczki to zespół na bardzo wysokim poziomie muzycznym, ale dla dzieci!). Sami instrumentaliści są bardzo zdziwieni tym, na jakiej uroczystości grają. Prowadzący zespół ksiądz nawołuje: „A teraz wszystkie dzieci bierzemy się za ręce i śpiewamy!”. Oddycham z ulgą – oprócz mnie i dwóch koleżanek z redakcji żadnych studentów w okolicach sceny nie ma. Piękne słońce, matki z dziećmi, starsze panie w kapeluszach. Uroczy, familijny piknik.

Dla kogo?

Zastanawiam się, jaki jest cel Chrześcijańskich Dni Żaka i jaka jest grupa docelowa tego festiwalu? Magda Anioł modli się ze sceny, mówi o Jezusie wprost, bez „ściemniania”. Młodych powoli zaczyna przybywać. Ale to są ci, którzy chcieli przyjść, bo Magdę Anioł znają i lubią.

– Wszystkie zespoły, które tutaj grają, promują w jakiś sposób dobro – odpowiada mi na pytanie o dobór gości Rafał Marzec, jeden z organizatorów. – „Chrześcijańskie” było na początku, teraz będzie „Żaka”, nam to nie przeszkadza – stwierdza przed koncertem Raz Dwa Trzy. Ten zespół ratuje całą niedzielę. Dwa dni wcześniej grają też w Miasteczku Studenckim w ramach Juwenaliów. Niekonsekwencja?

– Nie wiem, dlaczego miałby to być zarzut – tłumaczy wokalista, Adam Nowak. – Studenci, czy są katolikami, czy są niewierzący, mają swój wspólny mianownik: są studentami i to ich wyróżnia w społeczeństwie. Ci, dla których graliśmy przedwczoraj, to są tacy sami ludzie, jak ci, dla których gramy dzisiaj. Tylko koncert ma zupełnie inny charakter, bo odbywa się w Rynku, a tamten był bardziej kameralny.

Raz Dwa Trzy określają siebie jako reprezentantów tzw. „bridge music”. Stanowią pewien pomost, kładkę. Łączą tych „z Miasteczka” z tymi „z Duszpasterstwa”. Niby o to chodzi. Niby, bo przecież nie mówią wprost o Jezusie.

Ostra jazda

Poniedziałek, klub STUDIO. Tutaj żaru i mocy na pewno nie brakuje. Może nawet momentami jest tego za dużo (pierwszy zespół WM to taki naprawdę mocny hardcore). Illuminandi gra świetnie, szkoda tylko, że ze względu na problemy akustyczne ich poczynań w większości nie słychać. Chociaż cieszą się coraz większą popularnością i zainteresowaniem, to jednak 2 Tm 2, 3 stanowi gwóźdź programu. To jeden z najlepszych koncertów tego zespołu, na jakim byłam. Muzyka rewelacyjna, postawa artystów bardzo otwarta, percepcja widzów pełna kultury i metalowego zacięcia. Przy tym obecność Boga niewątpliwa. To On tu króluje. I nie tylko dlatego, że muzycy mówią i śpiewają o Nim. Mam wrażenie obecności Boga Stwórcy, który uniża się, by spotkać się z nami.

Budujmy mosty, zamiast je palić

„Idea Chrześcijańskich Dni Żaka zrodziła się w 1996 r. podczas przygotowań do 15. rocznicy Białego Marszu – piszą organizatorzy. – Festiwal zawiera w sobie głębokie przesłanie, nie tylko artystyczne, ale przede wszystkim o znaczeniu etycznym. Dni te są swoistą promocją dobra”. W innym miejscu można przeczytać, że to festiwal młodzieży katolickiej.

Wynika z tego, że dokonany został podział na porządną „młodzież katolicką”, dla której zorganizowany jest festiwal i tę zdemoralizowaną, której już uratować się nie da. Nie twierdzę, że złym pomysłem jest „Akademicka Droga Światła” czy uwielbienie pod oknem na Franciszkańskiej. Studenci należący do grup modlitewnych, wspólnot i duszpasterstw także potrzebują miejsca do wspólnego spotkania z Panem. Jednak dlaczego koncerty zostały skierowane tylko do nich? Dążymy do jedności, chcemy ewangelizować, a tymczasem budujemy mur nie do przeskoczenia, zrażając i zniechęcając młodych. – Już dawno przestałem być dzieckiem – tłumaczy student AGH – i odśpiewanie Ojcze nasz w konwencji piosenki dla dzieci nie za bardzo trafiło w moje gusta. Przyszedłem, bo myślałem, że to impreza studencka, ale najwyraźniej się pomyliłem.

Zniechęcony odszedł od razu. Jak wielu innych.

Dualistyczne chrześcijaństwo?

Wydzielanie biegunów jest w naszym życiu typowe. A przecież chrześcijanin nie powinien rozgraniczać rzeczywistości na sfery sacrum i profanum. To, co profanum, możemy uczynić sacrum poprzez oddanie Bogu. Teraz może zostanę posądzona wręcz o nadużycie czy prowokację, ale czy organizowanie Chrześcijańskich Dni Żaka w kontrze do Juwenaliów nie jest czymś takim?

Z pewnością intencje organizatorów są czyste. Nie spodziewałam się również spektakularnej ewangelizacji czy wielkich nawróceń, choć przecież takie rzeczy się zdarzają. Czy naprawdę nie da się stworzyć festiwalu, który by przyciągnął tych niezdecydowanych? Nie tylko ludzi z duszpasterstw, do których należą sami organizatorzy? Nie ma sposobu, by rozbawionym i uciekającym od rzeczywistości studentom powiedzieć, że Jezus ich kocha?

Zdaje się, że jest. Joepix to grupa chrześcijan motywująca innych do szerszego spojrzenia na swoje życie – czytamy na stronie www.joepix.com. Od kilku lat współpracuje w Polsce z Ruchem Nowego Życia. Ich wspólna tegoroczna inicjatywa sprowadza się do robienia zdjęć wszystkim chętnym w Miasteczku Studenckim. Każdy dostaje swój kod do zdjęcia i tylko on ma do niego dostęp na stronie. Tam – oprócz swojego zdjęcia, trafia na prezentację o Jezusie. W zeszłym roku po Juwenaliach odwiedziło ją ponad 10 000 osób. Czyli można. Bóg czeka na nasze pomysły! Mam nadzieję, że w przyszłym roku uda się je zrealizować.

Podyskutuj z autorem:
katarzyna.cudzich@ruah.pl

WordPress Gallery Plugin