Otwieram opakowanie i czytam: Niech światłość Pana ogarnia wszystkich słuchających tej muzyki. Samo to już nie pozwala na odebranie jej jak każdej innej. Krążek z kolędami – czy tylko świetny prezent z dedykacją pod choinkę? Ciepłe dźwięki i lekkość aranżacji wraz z przesłaniem płyty „Światłość światu” zdają się być jednak czymś więcej. Wśród znanych – pojawiają się tytuły autorskich kompozycji.
Z Januszem Kohutem rozmawia Monika Smółka
W księgarniach muzycznych znajdziemy półki pełne płyt z kolędami, bardziej lub mniej udanymi. Co sprawiło, że zdecydowałeś się nagrać nową?
Tak jak większość muzyków, co roku gram koncerty kolędowe. Ostatnio miałem znowu więcej możliwości koncertowania na fortepianie solo. Zagrałem ponad czterdzieści koncertów w Wielkiej Brytanii, najwięcej jednak w Londynie. Tam tez zachęcono mnie do nagrania solowej płyty z kolędami.
Czy wybrane kolędy, to Twoje ulubione?
Tak. Nagrałem oczywiście najbardziej ulubione: „Lulajże Jezuniu”, „Cicha noc”, „Jezus malusieńki”, „Przybieżeli do Betlejem”, „Mizerna cicha”. Te kolędy śpiewamy też często wspólnie przy wigilijnym stole. Gram je więc co najmniej od czterdziestu pięciu lat.
Pomiędzy kolędami tradycyjnymi znalazło tu swoje miejsce kilka innych. Mamy m. in. „Kolędę górniczą”, „Kolędę góralską” czy „Kolędę matki”…
„Kolęda górnicza” pochodzi z mojego utworu na solistów, chór i górniczą orkiestrę dętą „14 dni pod ziemią” skomponowanego z okazji 25 rocznicy strajków w kopalni „Piast”. Rzecz dzieje się w okolicy Świąt Bożego Narodzenia. Matka jednego ze strajkujących górników śpiewa kolędę, będącą modlitwą o szczęśliwy powrót syna. Natomiast „Kolędę matki” z musicalu Szczęśliwi ludzie skomponowałem na plaży w Chorwacji.
Miałam okazję uczestniczyć w musicalu. Nie przypuszczałam, że jego cząstka znajdzie się wśród utworów Bożonarodzeniowych! Kolęda napisana na plaży w Chorwacji…
Może to brzmi dziwnie, ale Pan Jezus może rodzić się w sercu człowieka każdego dnia, bez względu na miejsce i porę roku.
Okres świąteczny to czas wspólnej radości, której szczególnym wyrazem jest rodzinne kolędowanie… Ktoś jeszcze towarzys zy Ci w tym świętowaniu?
Od wielu lat koncertuję ze znanym muzykiem ludowym Józefem Brodą. Mamy wspólny program „Wokół stołu wigilijnego”. Jest w nim wiele kolęd ludowych. Kilka z nich znalazło się na płycie „Światłość światu”.
Płyta jest więc taką muzyczną kartką z dobrymi życzeniami dla słuchających…
Chciałbym oczywiście, aby moja muzyka wznosiła słuchaczy na wyższy stopień człowieczeństwa, swoim nastrojem i klimatem inspirowała do głębszych refleksji nad własnym życiem, pomagała wejść w nieznane lub rzadko odwiedzane rejony i zakamarki ludzkiej duszy. Aby stawała się świątecznym tłem dla rozmów przy stole wigilijnym, zbliżała ludzi do siebie samych, ale przede wszystkim do Stwórcy i Jego dzieła.
Mamy więc świąteczną kartkę z życzeniami i… płytę niczym prezent pod choinkę. Co chciałbyś nam przez nią dać?
W dedykacji do płyty napisałem: Niech światłość Pana ogarnia wszystkich słuchających tej muzyki. Tego życzę wszystkim czytelnikom RUaH.pl.
